środa, 29 lipca 2015

S02E05 - Zapomniany ląd

Burdel to wy macie w tym swoim Archeo!
Sekcja Theta jest ciasna, rdzewiejąca i przepełniona. Na korytarzach ciągle trzeba ustępować komuś drogę. Klimatyzacja działa wadliwie - miejscami jest zimno, miejscami piekielnie gorąco. O wszystko trzeba się dopytywać - brakuje jakiejkolwiek nawigacji, sekcyjna sieć prezentuje nieaktualną, oficjalną mapę.
Thetańczycy są podejrzliwi. Od razu żądają podania celu podróży i zaznaczają, że Brzytwa może zacumować wyłącznie “od zewnątrz”, korytarzem powietrznym. Alexiei godzi się spotkać z bohaterami, ale dopiero za kilka godzin. Ten czas mogą przeczekać na statku lub rozejrzeć się po pokładzie.
Wiele pomieszczeń i korytarzy jest niedostępnych. Otwierane są biometrycznie, choć dodatkowo potrzebne są zapewne wirtualne klucze sprzężone z wszczepami w dłoni - przykładając palec następuje weryfikacja rozkładu żył i jednocześnie transfer danych. W tych zabezpieczeniach nie ma nic dziwnego - to m.in. laboratoria, gdzie pracuje się na “żywych” wirusach.

CyberSalmanov


Laboratorium Salmanova znajduje się głęboko we wnętrzu statku. To trzypiętrowy kompleks z odrębnym blokiem mieszkalnym. Jest tu zdecydowanie czyściej, niż w otwartej części Thety. Bohaterów od razu uderza schludność i oficjalność tego miejsca. Wszyscy chodzą w identycznych uniformach, mają krótkie włosy, nie zakładają biżuterii. Kobiety - niektóre - mają lekki, skromny makijaż. Na korytarzu praktycznie nie słychać rozmów. Nigdzie nie widać dzieci.
Salmanov okazuje się być nieco… dziwny. Grupa pierwszy raz, na własne oczy, widzi zcyborgizowanego staruszka. Facet jest grubo po osiemdziesiątce, wygląda na dwadzieścia lat mniej i ma w sobie tyle metalu, kompozytów i polimerów, ile cała drużyna razem wzięta. Bohaterowie wyciągają z niego ile się da – nie było tego zbyt wiele, ale pogawędka daje przynajmniej kierunek do dalszych działań. Proponuje by grupa skontaktowała się z inwestorem, który finansował mu badania - to Anton Tarsov, a raczej Tarsov Pharma, z siedzibą na Hibernii. Być może on kontynuował testy i będzie dysponował bardziej zaawansowanym lekarstwem.Idalia zagaduje Alexieia o Siódemkę – ten obiecuje pomoc, ale żąda olbrzymich pieniędzy (125 patoli, w dodatku bez gwarancji sukcesu).

Trip Tarsova

Raj dla kultysty - słońce, zieleń, żywa ofiara na ołtarzu...

Grupa zaczyna od razu działać. Ekstremalnie szybkie przeszukiwanie Sieci pozwala na wykrycie... Szpiega. Ktoś idzie śladami bohaterów, węszy za nimi zaraz po tym, jak odkrywają pierwsze fakty dotyczące przeszłości Tarsova. Sal z 7 i Allison nakrywają intruza. Okazuje się być nim rzekoma pomocniczka Tarsova sprzed lat. Podejrzewa, że jest gdzieś więziony lub ukrywany. Sekcja, którą zarządzał została uszkodzona, a ślad po Antonie zaginął. Oferuje kupę kasy za odnalezienie Tarsova - i przekonanie go, żeby się z nią spotkał, jeśli okazałoby się, że będzie chciał jej unikać.
Wydaje się, że sprawa jest banalna. Trochę kasy, odrobina uroku osobistego i - z pomocą jednego nerda - bohaterowie odkrywają dokładne miejsce "przechowywania" Antona. To jedna z dzikich sekcji, gdzie ludzie zapomnieli, że są kolonistami. Żyją w imitacji średniowiecznej wsi, uprawiając rolę. Z nich wyróżnia się grupa fanatyków, którzy trzymają Tarsova w jakiejś budzie, cały czas pod wpływem prochów. Bohaterowie podejmują jedyną, słuszną decyzję. Zwiad dronem ujawnił dość szczegółów, by późniejszy wypad miał jakiekolwiek problemy z wydarciem kompletnie naćpanego Antona.

GCC udław się


Niestety, w tym czasie do statku bohaterów zbliża się zbrojne ramię GCC. Laska, która rzekomo chciała odszukać dawnego szefa była wtyką korporacji. Trzy okręty wzywają bohaterów do poddania się i chwilę później otwierają ogień. Grupa radzi sobie niespecjalnie, ale dzięki Salomonowi, cudem unika strzałów i torped, a następnie kontratakuje. Dwa statki zmieniają się w kulę gorącego gazu, trzeci, kompletnie uszkodzony, dryfuje sobie po orbicie. Ekipa nie zastanawia się co robić dalej - wciska guzik FTL i opuszcza Avitusa...

środa, 8 lipca 2015

S02E04 - Furia!

Spokojnie, nie trzeba się od razu tak denerwować!
Trwało to szybciej, niż bohaterowie się spodziewali. Krąg rozgrzanego metalu rósł i nagle cała część grodzi została wyrwana. Jakiś mechaniczny koszmar na sześciu odnóżach cofnął się w głąb korytarza, robiąc miejsce zcyborgizowanym szturmowcom. Nie chcą ryzykować zdehermetyzowania mostka. Szarżują, trzymając w dłoni miecze i inną broń białą.
Walka jest krótka i brutalna. Grupa pokrywa ogniem wejście na mostek. Szturmowcy padają jeden za drugim, ale części udaje się przebić. Sytuacja jest o tyle dobra, że większość żołnierzy jest ranna - celnie rzucony przez Salomona granat zranił większość z nich. Niestety, wrogowie okazują się być twardymi przeciwnikami...
...To znaczy sprawiają takie wrażenie, dopóki Red nie wpada w furię. Krew chlusta strumieniami na ściany, kiedy przebija się przez szturmowców i rozcina ich na kawałki, jakby byli szmacianymi lalkami. W sukurs idzie mu Idalia, rozstrzeliwując resztę dwoma spp.
Mniej więcej wtedy na mostek wpełza olbrzymi mech... i zatrzymuje się, zhakowany przez Sala, Siódemkę i Allison. Kiedy opada bitewny kurz bohaterowie spostrzegają nieruchomo leżącego Udeze. Ida wrzeszczy i rzuca się mu na pomoc. Niestety, jest zbyt późno, ma w sobie zbyt wiele chemii i nanoidów. Siódemka cuci Idalię - ta wymontowuje moduł wkrzeszenia.
- Znasz ten statek tak dobrze, jak ja sama - mówi do Idy Siódemka - Trenowałaś tu przez długie miesiące! Poprowadzimy wszystkich na czwarty pokład, do doku myśliwców. Może jest tam jeszcze jakiś statek - dodaje, po czym wszyscy opuszczają mostek.
Sześcionogi robot smętnie wlecze się za bohaterami.

Wcześniej

Avitus. Największe składowisko rdzy w całym subsektorze.

Grupa spotyka się w knajpce znajdującej się na pokładzie Avitusa, olbrzymiego statku kolonizacyjnego, który nigdy nie opuścił orbity swojej planety (również nazywającej się Avitus) z Baldo Ercole, starym znajomym Idalii z wojska, lokalnym kacykiem i handlarzem. Baldo zna się trochę na medycynie, szmuglował leki i handlował z objętymi kwarantanną planetami. Avitus jest oddalone jedynie 40 LY od Mordax, stąd wydaje się naturalnym wyborem, żeby obgadać temat zarazy. 
Baldo z miejsca odradza pakowanie się w sprawę zarazy, ale widząc determinację Idalii szybko ustępuje. Wspomina, że ta sprawa wciąż żyje. Ważni ludzie zainwestowali w tę epidemię masę forsy i nie spodoba się im, że ktoś to rozgrzebuje. Z drugiej strony, niejednemu bossowi zależy na wyjaśnieniu sprawy i przywróceniu normalnego ruchu z Mordax - możliwe, że grupa znajdzie sojuszników. Ercole daje Idzie bezpośredni kontakt. Jest nim Alexiei Salmanov, lekarz i dowódca jednej z sekcji na pokładzie Avitusa. Salmanov miał niejasne powiązania z tamtą sprawą - ale walczył z prawie identyczną epidemią. Bo taka wybuchła również na pokładzie Avitusa, w jednej z odciętych, zacofanych sekcji. Po standardowych uprzejmościach ekipa rusza do doku - sekcja Alexieia jest kawałek dalej, trzeba tam się dostać bezpośrednio z pokładu Brzytwy.