![]() |
| Burdel to wy macie w tym swoim Archeo! |
Sekcja Theta jest ciasna, rdzewiejąca i przepełniona. Na korytarzach ciągle trzeba ustępować komuś drogę. Klimatyzacja działa wadliwie - miejscami jest zimno, miejscami piekielnie gorąco. O wszystko trzeba się dopytywać - brakuje jakiejkolwiek nawigacji, sekcyjna sieć prezentuje nieaktualną, oficjalną mapę.
Thetańczycy są podejrzliwi. Od razu żądają podania celu podróży i zaznaczają, że Brzytwa może zacumować wyłącznie “od zewnątrz”, korytarzem powietrznym. Alexiei godzi się spotkać z bohaterami, ale dopiero za kilka godzin. Ten czas mogą przeczekać na statku lub rozejrzeć się po pokładzie.
Wiele pomieszczeń i korytarzy jest niedostępnych. Otwierane są biometrycznie, choć dodatkowo potrzebne są zapewne wirtualne klucze sprzężone z wszczepami w dłoni - przykładając palec następuje weryfikacja rozkładu żył i jednocześnie transfer danych. W tych zabezpieczeniach nie ma nic dziwnego - to m.in. laboratoria, gdzie pracuje się na “żywych” wirusach.
CyberSalmanov
Laboratorium Salmanova znajduje się głęboko we wnętrzu statku. To trzypiętrowy kompleks z odrębnym blokiem mieszkalnym. Jest tu zdecydowanie czyściej, niż w otwartej części Thety. Bohaterów od razu uderza schludność i oficjalność tego miejsca. Wszyscy chodzą w identycznych uniformach, mają krótkie włosy, nie zakładają biżuterii. Kobiety - niektóre - mają lekki, skromny makijaż. Na korytarzu praktycznie nie słychać rozmów. Nigdzie nie widać dzieci.
Salmanov okazuje się być nieco… dziwny. Grupa pierwszy raz, na własne oczy, widzi zcyborgizowanego staruszka. Facet jest grubo po osiemdziesiątce, wygląda na dwadzieścia lat mniej i ma w sobie tyle metalu, kompozytów i polimerów, ile cała drużyna razem wzięta. Bohaterowie wyciągają z niego ile się da – nie było tego zbyt wiele, ale pogawędka daje przynajmniej kierunek do dalszych działań. Proponuje by grupa skontaktowała się z inwestorem, który finansował mu badania - to Anton Tarsov, a raczej Tarsov Pharma, z siedzibą na Hibernii. Być może on kontynuował testy i będzie dysponował bardziej zaawansowanym lekarstwem.Idalia zagaduje Alexieia o Siódemkę – ten obiecuje pomoc, ale żąda olbrzymich pieniędzy (125 patoli, w dodatku bez gwarancji sukcesu).
Trip Tarsova
![]() |
| Raj dla kultysty - słońce, zieleń, żywa ofiara na ołtarzu... |
Grupa zaczyna od razu działać. Ekstremalnie szybkie przeszukiwanie Sieci pozwala na wykrycie... Szpiega. Ktoś idzie śladami bohaterów, węszy za nimi zaraz po tym, jak odkrywają pierwsze fakty dotyczące przeszłości Tarsova. Sal z 7 i Allison nakrywają intruza. Okazuje się być nim rzekoma pomocniczka Tarsova sprzed lat. Podejrzewa, że jest gdzieś więziony lub ukrywany. Sekcja, którą zarządzał została uszkodzona, a ślad po Antonie zaginął. Oferuje kupę kasy za odnalezienie Tarsova - i przekonanie go, żeby się z nią spotkał, jeśli okazałoby się, że będzie chciał jej unikać.
Wydaje się, że sprawa jest banalna. Trochę kasy, odrobina uroku osobistego i - z pomocą jednego nerda - bohaterowie odkrywają dokładne miejsce "przechowywania" Antona. To jedna z dzikich sekcji, gdzie ludzie zapomnieli, że są kolonistami. Żyją w imitacji średniowiecznej wsi, uprawiając rolę. Z nich wyróżnia się grupa fanatyków, którzy trzymają Tarsova w jakiejś budzie, cały czas pod wpływem prochów. Bohaterowie podejmują jedyną, słuszną decyzję. Zwiad dronem ujawnił dość szczegółów, by późniejszy wypad miał jakiekolwiek problemy z wydarciem kompletnie naćpanego Antona.
GCC udław się
Niestety, w tym czasie do statku bohaterów zbliża się zbrojne ramię GCC. Laska, która rzekomo chciała odszukać dawnego szefa była wtyką korporacji. Trzy okręty wzywają bohaterów do poddania się i chwilę później otwierają ogień. Grupa radzi sobie niespecjalnie, ale dzięki Salomonowi, cudem unika strzałów i torped, a następnie kontratakuje. Dwa statki zmieniają się w kulę gorącego gazu, trzeci, kompletnie uszkodzony, dryfuje sobie po orbicie. Ekipa nie zastanawia się co robić dalej - wciska guzik FTL i opuszcza Avitusa...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz