Serce bije jak oszalałe. W uszach słychać już nie szum, ale ryk krwi. Tempo maleje, nogi słabną, przed oczami zaczyna się robić ciemno. Jeszcze tylko kilka minut, jeszcze jeden korytarz. Jedna gródź. Czemu, do kurwy nędzy, ta jedyna musi być zamknięta? To pomieszczenie techniczne. Przez wąski wizjer widać hangar. Trzy lśniące promy czekają na ostatnich pasażerów. To jednak na nic. Grube na metr, ekranowane energetycznie wroga nie reagują na polecenia, a panel sterujący jest wypalony. Bije od niego lekkie ciepło, jakby ktoś to zrobił dosłownie przed chwilą. Ten ktoś może być tu w okolicy…
![]() |
| Ja się pytam, co to ma być, do kurwy nędzy? |
Chwilę po tym, jak bohaterowie dostają się do pomieszczenia sąsiadującego z hangarzem, podłoga zaczyna zgrzytać i wykrzywiać się, jakby coś olbrzymiego przeciskało się przez kanał techniczny. Gdy odskakuje jedna z metalowych płyt, wszyscy pakują w to miejsce masę plazmy. Przecięta rura wypełnia pomieszczenie gęstą, białą mgłą. Wszyscy zakładają maski gazowe, ale nie to jest największym problemem, a zbudowane z kabli, siłowników, plastiku i poszycia, ożywione mocą czarnej magii golemy. Formują się ze złomu i porozrywanych przewodów i próbują zgładzić bohaterów. Ci wykazują się nie lada refleksem - udaje się im zniszczyć wszystkie stwory. Co więcej, Salomon podpina kartę kodową do nadpalonych złącz po terminalu i udaje się otworzyć mu gródź. Grupa wbiega do hangaru…
Teraźniejszość
Dzień tradycyjnie rozpoczyna się wódką. Katrina sięga do schowka i wyjmuje zakurzoną butelkę. Sięga po szklaneczki i rozlewa całą whisky. Siada wygodnie w fotelu, odpala cygaro, po czym opowiada pokrótce swoją historię.
Katarina Sajana ma półtora tysiąca lat. Urodziła się na Nowym Tytanie, na krótko przed zniczceniem tamtejszej cywilizacji z rąk Lij. Mieszkańcy Nowego Tytana przeprowadzali eksperyment na Telesto - miała być to wprawka przed stworzeniem roju Dysona. Niewielka sfera mieszcząca artefaktyczną gwiazdę. Nie udało się z nieznanych powodów. Dopiero później okazało się, że zaawansowana, rosnąca w siłę cywilizacja zaktywizowała algorytmy Trucicielki. Kiedy Tytanie domyślili się, że mają do czynienia nie ze zbuntowaną SI, a groźniejszym wrogiem, było już za późno. Niedobitki rozproszyły się po Galaktyce, przeskakując z ciała do ciała by w ten sposób uchronić się przed odkryciem i ostateczną śmiercią.
Sajana przez wiele lat pracowała dla Georgiosa, ojca Idalii. Kiedy zniknął i nie powiodła się próba ożywienia jego klona, Katarina wtopiła się w cień. Miała podejrzenia względem Anthonego Karagounisa, ale nie miała dowodów. Ukryła swój statek, Strzygę, na orbicie Telesto, wraz ze swoimi wspomnieniami i powróciła jako Siódemka. Przez wiele lat służyła jako agentka dla rodziny, z każdym rokiem degenerując się w słabym ciele zcyborgizowanej dziewczyny. Nie dostrzegła zdrady Lancastera. Nie dowiedziała się, że poznał sekret roju Dysona. Nie zauważyła, że przeszedł na stronę wroga. Nie wyczuła jego wpływu na Anthonego. Wszystko to odbija się czkawką teraz - teraz, kiedy Lancaster zna lokalizację układu, w którym budowana przez nanomaszyny, potężna konstrukcja bez wątpienia czeka na uruchomienie. Ostatnia linia obrony - armia automatów - jest jednym, co powstrzymuje Lancastera od zainfekowania roju Trucicielką. Do tej pory Lancaster nie miał środków, by spróbować frontalnego ataku. Bezskutecznie poszukiwał Katariny. Przełomem było zdobycie okrętu klasztornego - z taką potęgą, mógłby spróbować frontalnego ataku. Prrzypadkiem odnalezione Telesto mogło dać mu nadzieję na wykradnięcie z umysłu Sajany kodów dostępu do roju.
Lancaster musi być powstrzymany, za wszelką cenę.
Gorąca dyskusja
Wszyscy zaczynają gadać. Co robić teraz? Gdzie lecieć? Kogo zamordować? Lancaster jest martwy, ale to kwestia czasu, zanim jego kultyści go wskrzeszą, o ile jeszcze tego nie zrobili z pokładu okrętu klasztornego. Najlepsze, co grupa może teraz zrobić, to zadbać o zasoby - z odpowiednim wsparciem będzie w stanie zniszczyć flotę Lancastera i obronić rój. Tutaj kluczem jest niejaka Sherry Morino, jedna z najlepszych agentek Georgiosa i przyjaciółka Sajany. Morino została przechwycona przez GCC i umieszczona w tajnym więzieniu na planecie Hades. Katarina niestety nie zna jej lokalizacji - na krótko przed swoim przeistoczeniem w Siódemkę zdołała odkryć los Sherry, ale zniknięcie dziadka Idy zmusiło ją do porzucenia planów ratunku i przybraniu nowej tożsamości.
Hades to prywatna, tajna inwestycja GCC. Więzienie, które nie istnieje, w którym przetrzymywani są ludzie winni przestępstw względem korporacji. Nikt nie będzie pytał co robili tam bohaterowie. Nikt nie skaże ich za włamanie do miejsca, które nie istnieje. Jedynym problemem jest sama korporacja, ale… I tak już szuka Reduna. Alternatywy (wsparcie Karagounisów, poszukanie innych sprzymierzeńców albo ucieczka z sektora) są bardzo dokładnie przeanalizowane, ale staje i tak na Hadesie i pani Morino.
Planowanie to podstawa
![]() |
| Planeta całkiem, całkiem. Taka w sam raz na emeryturę. |
Opcja porwania pani prezes szybko umiera. Babka znajduje się na wczasach na Paradisio, planecie-raju, bez wątpienia bardzo dobrze chronionej przed takimi oprychami, jak banda Idy. O wiele lepiej wygląda propozycja wyszukania statku, który lata dla GCC do Hadesu. Potrzebna jest tylko… Kompletna baza danych kontroli lotów i finansów GCC, znajdująca się w centrali korporacji. Sajana godzi się z grupą - Strzyga obiera kurs na Palladian.
Palladian to jedna z najważniejszych planet w sektorze. Z populacją liczącą około miliard mieszkańców, ekologicznymi miastami, genialnie zaprojektowanym ekosystemem i lokalizacją na przecięciu szlaków handlowych, jest miejscem, gdzie kariery rodzą się w ciągu kilku tygodni. Tu stoją Trzy Wieże - drapacze chmur, będące centralą CGG w tym sektorze.
Bohaterowie nie byliby sobą, gdyby nie przygotowali drobiazgowego planu działania. Pada masa propozycji - lepszych i gorszych, głównie z użyciem psioniki. Ostatecznie wygrywa stary, sprawdzony sposób “na kontrahenta”.
Katarina idzie w towarzystwie Reda (jako ochroniarza) do GCC na umówione spotkanie. Dominuje mentalnie asystenta, który udostępnia Dantowi swój komputer - ten otwiera zdalne łącze dla Salomona, który robi tytaniczną pracę i zgrywa potrzebne materiały. Niestety, zostawia po sobie ślad - GCC będzie wiedziało, że ktoś grzebał i ma szansę dowiedzieć się, że włamanie było związane z ID szympansa. Siódemka wypada przyzwoicie - umawia się z managerem CGG na następne spotkanie, obiecuje dostarczyć bardziej szczegółowy biznesplan oraz potrzeby swojej firmy. To na nic, jeśli bezpieczeństwo GCC odrobi zadanie domowe, ale jest szansa, że nie zostanie powiązana z całym incydentem. Oboje opuszczają bezpiecznie budynek i lecą taksówką na Strzygę, gdzie Sal z Allison i resztą już analizują zdobyte dane.
![]() |
| Ratujemy słodką, niewinną, bezwzględną, morderczą Sherry! |
Kluczem do dostania się na hades jest barka Claustrophobia. Licząca kilkanaście osób załoga dokonuje regularne rejsy donikąd. Barka aktualnie cumuje nad Palladian - wystarczy dorwać nawigatora i podpytać go psionicznie.
Tym razem do akcji ruszają same dziewczyny. Szminka zamiast karabinu, pończocha w miejsca katany. Makijaż, koronki, żakiety, spódniczki, fryzury za dwie stówki i biżuteria za dwa koła. Allison droczy się trochę z Redem pytając czy ładnie wygląda, po czym panie ruszają na łowy. Nie jest łatwo, bo ekipa z barki siedzi razem (i to nie są sami faceci), ale dzięki narąbanemu kolesiowi, którego Ida prowokuje, udaje się zagadnąć załogę i spędzić kilka miłych godzin. Bonusem jest lokalizacja Hadesu.
Hades, zimny Hades
Siódemka wyciąga z głowy nawigatora nie tylko sam adres, ale także szczegółowe informacje na temat kompleksu. Baza znajduje się na wymarłej, zimnej planecie ze szczątkową atmosferą. W ukrytym pod kopułą bloku mieszkalnym żyją naukowcy, strażnicy i ich rodziny. W kompleksie fabrycznym oprócz elektrowni, nanomanufaktur i reszty infrastruktury znajdują się laboratoria genetechniczne, zaś głęboko pod ziemią więzienie, w którym CGG przetrzymuje swoich wrogów.Genetechnika okazuje się być kluczem do kolejnego planu. Grupa zamierza polecieć z Salomonem w kajdanach. Załatwiają sobie lewe przepustki i identyfikatory. Lecą pozostawić biednego Sala jako wybryk natury, do dokładniejszego zbadania. Czyżby szykowała się wiwisekcja?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz